|
Archiwum
O autorze
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Blogi emigrantów
Blogi extraordynaryjne
Blogi polityczne
Blogi swawolne
Coś dla oka
|
niedziela, 03 stycznia 2010
czwartek, 31 grudnia 2009
piękne zakończenie roku
Lubię być zaskakiwany, ale dzisiejsza rozmowa była totalnie miłym i niespodziewanym zaskoczeniem roku. Czy się jeszcze kiedyś wydarzy wątpię, ale na ten jeden raz warto było długo czekać.
wtorek, 29 grudnia 2009
zimno mi
Jak tu uciec od złych myśli, sen nie pomoże, nic się nie przyśni, gdzieś przed siebie biec by tupotem nóg zagłuszyć, zadeptać, nie usłyszeć, co za denne nastroje, niech ta zima się skończy chyba, że skończyć się nie może.
poniedziałek, 28 grudnia 2009
finis coronat opus?
Niespodziewanie w nastroju lekko bąbelkowym chyba zakończylem coś co nagle przyszło i nagle porzucić trzeba. Coś w stylu nie chcę ale muszę. Czy będzie ciąg dalszy oto jest pytanie.
wtorek, 22 grudnia 2009
oczy we łzach
widziałem takie przejmujące oczy, że samemu łza ciekła, wzruszyłem się i tego długo nie zapomnę Czuję więc jestem!
poniedziałek, 21 grudnia 2009
B
czesc! co slychac? co robisz? Niby kilka zdawkowych słów, a jednak miło usłyszeć. Widzę, że zaczynam zapisywać tylko mniejsze i większe emocje.
sobota, 19 grudnia 2009
scenariusz
życie pisze scenariusze w sposób jaki trudno sobie wyobrazić, łapię myśli , robię notatki, pomysł się rozwija, oby jak najdłużej
środa, 16 grudnia 2009
totalne zaskoczenie
tego co się działo w poniedziałek długo nie zapomnę, tyle uśmiechniętych twarzy, tyle radości w oczach, nawet ręce wyciągnięte do uściśnięcia czy dotknięcia, ciężko było przejść korytarzem, totalne zaskoczenie życzenia
Dostałem życzenia owocnych łowów w sieci, a co ja poradzę, kiedy nie mam żyłki myśliwego. Banalne sprowadzanie kontaktów międzyludzkich w Internecie tylko do polowań. Łatwo sobie wytłumaczyć i wydaje się, że problem z głowy. Nie odpowiedziałem i nie zamierzam, niech sobie myśli co chce, nie zdaje sobie sprawy jaki ma problem sam ze sobą, gdzie wchodzi z buciorami nieproszony, jak nie widzi swojej odpowiedzialności, a innym by życie układał. Układaniec. Myślę, że jest jak zwykle, ma dobre chęci. Tylko rzeczywistość skrzeczy i nie opiera się na chęciach.
wtorek, 15 grudnia 2009
nie wiem co to chleb, ale wiem co kawa ze mną wyprawia, żem już kiep
a nie znam wiele chciałbym z ochotą więcej niż foto i w tym ambaras aby dwoje na raz, trele morele bredzę niby śpię, ale siedzę madam, padam pik, pik
przez ostatnie dni, czekam na pik, pik ale moja pikawa, już mi odmawia za kawą kawa, tak dzień w dzień. już ze mnie cień, niech zamroczy sen, nie nadejdzie godzina kiedy zapika Paulina? zapukałbym do Twojego anioła stróża
Jednego słowa brak mi Aniele, że jesteś, że nic Tobie się nie stało, tylko jedno hej, witaj, dobranoc, część, chodź, spadaj, śpij, mocno, kocham, pozdrawiam, jestem, wreszcie, bądź słowa dwa nie przeszkadzaj lub nie przesadzaj. A jednak widzę, że żądam za wiele. A kiedyś, gdy Cię zobaczę, usłyszę głos, poczuję wzrok, chyba się wystraszę, nie powiem nic, schowam się w cienu drzew, żebyś nie widziała jak się wzruszyłem, przed siebie pobiegnę jak do Neapolu taka ludzka ćma oczy moje toczy, nieodoczekanie moje
umrę jeszcze jedną chwilę, umrę jeszcze dwie, niech skonam, jak długo mogę umierać, wieczne umieranie, w piekle wysmażony, niebiańskie przeklęte emocje, ślepy nie zobaczę nic, głuchy nic nie usłyszę, zdrętwiały nic nie poczuję, milcząc krzyczę, wytrzeszczam zamknięte powieki, ponieście diabli moją duszę do tych gajów wiosennych, chcę się kłócić ze skowronkiem, żaby będę przedrzeźniał, zapach bzu i swieżej trawy zamknę w butelce, bo jak powrócę, złożę bukiet czerwonych maków i zostawię na pamiątkę zasuszoną niezapominajkę, o pani życia i śmierci, jak słodkie całusy zatruwają mnie medice cura te ipsum
czyli lekarzu lecz się sam, ciekawe jakby to zastosować do prawników, mecenasie obroń się sam? ile gram przyzwoitości jest w adwokacie? jakby odjąć, mleko, jaja i cukier to niewiele zostaje. kto mi zabroni kochać?
Wszelkie wyobrażenia o tym, że można zabronić kochać są absurdalne. Można zabronić się spotykać, można samemu zrezygnować, ze spotkań, maili, telefonów ale serca na żywca pokroić się nie da. Widzę jak ostatnio więcej pisze i czatuje. Do profilu nie ma hasła a mimo to nie zdarzyło mi się aby podejrzeć list czy cokolwiek z puplpitu, podejrzeć login na chacie. Sympatia na dnie, właściwie antypatia ale jakieś zasady obowiązują. Trzeba być odważnym albo zdesperowanym by czytać cudze listy. Nie umiałbym sobie z tym poradzić, to by mnie zżerało. Jedna pani miała sposób na męża, kiedy próbował złamać jej hasło wtedy zostawiła pocztę dostępną. Przeszło jak w mordę strzelił., co się dowiedział to odechciało mu się czytać cudze listy na zawsze. litania
Bo jesteś pod terrorem emocji, zlękniony wyobraźnią
uśmiechnięta idziesz ulicą gubię się w emocjach
poszło dobrze , to wiem, ale nadal drżę, co jest bo nie ma Cię, o szczęśliwa chwilo, kiedy nastaniesz
poniedziałek, 14 grudnia 2009
disce puella, disce puer
Jutro z niecierpliwością czekam na wyniki. Dziś niezwykle serdeczne powitanie i zabawa w Scherlocka Holmsa, zakończona kompromitacją czterech cwaniaczków.
niedziela, 13 grudnia 2009
FB
No i przy wchodzeniu na Facebooka, ostrzeżenie o zmianach prywatności :), widocznie inni też zauważyli niekoniecznie jasne ustawienia prywatnści i FB ostrzega. W sumie pozytywne zaskoczenie. 10 minut
Tylko 10 minut, pik, pik i morda moja uśmiechnięta :), i co wywołałem? Może jednak nie tym razem, ale... brrr...
Emocje zjadają mnie. Po kawałku, od głowy do pięt zżera mnie smutek, zwątpienie w sens istnienia. Chyba jutro gdzieś ucieknę, tam gdzie diabeł mówi dzien dobry. Byle jeszcze kilka dni, kilka dni bez myślenia, bez czucia, bez wspomnień. Bebechy mi się wywracają jak dawniej kiedy poddawałem się przeszywającym uśmiechom. Zacząłem kopcić jak smok a kawa na pół filiżanki, dobrze, że jeszcze serce nie pika tylko podryguje. Zamknąć to wszystko, spalić papiery i wtrzymać oddech. Jak tu powrócić? ciąg dalszy nastąpił i to już
Jestem tak totalnie niewyspany, że już zasnąć nie mogę. Otworzyłem kompa a tu kto się pojawił? No własnie, jest jakieś prawdopobiebieństo zajścia zdarzeń, które jest wytłumaczalne, o kimś myślimy często, wię prawdopodobieńtwo duże , ale jak to obliczyć? O już jej nie ma, po tygodniu albo kilku nie będzie pamiętać tego momentu. Pytanie inne, czy można nałożyć sobie blokadę nie dopuszczającą ingerencji? wymiar parapsychiczny
Czasami zdarzenia tak się mają w swoim następstwie, że zachodzi podejrzenie istnienia parapschychicznych fluidów, które przenikają do naszych myśli i czynów. Zdarza mi się, że o kimś myślę i nagle okazuje się, że ten ktoś w tym momencie zareagował. W tamtym roku przyśniła mi się niewidziana od lat ciotka (a sny miewam ostatnio baaardzo rzadko, szkoda), której dawno nie wspominałem. Po kilku dniach zmarła. Na pogrzeb nie zdążyłem, byłem jak na ten kraj za daleko aby wrócić do domu z wyprawy rowerowej i dojechać. Zabrakło jednego dnia. Kilka dni temu bardzo kochana przed stu laty i rzadko dostępna w sieci, weszła na konto zaraz kiedy o niej pomyślałem, na moment! bo kruciutko bywa. Tu akurat podejrzewam, że to ja wysyłam jakieś fluidy bo w tamtym roku kilka razy jakbym ją wywołał. Dziś kiedy poprzednią notkę kończyłem i tylko fotkę trzeba było dosłać zostałem wywołany do rozmowy, brr. Będę zapisywał teraz takie zdarzenia, może jest jakaś prawidłowość.
sobota, 12 grudnia 2009
cisza może zabić
najczęściej brak wiaomości to znak, że wszystko idzie dobrym torem, ale kiedy w rozmowie nastąpi niespodziewana pauza to demony wyobraźni szaleją. Czas, który nie da się ścisnąć ani rozciągnąć drwi sobie z nas. Kiedy już upłynie zostają niezatarte wspomnienia kiedy się niemiłosiernie dłużył albo skracał. Dziś mam dość wszystkiego, chętnie bym zasnął ale totalnie niewyspany spać nie potrafię "sen brat śmierci"
|